Wiesz, gdzie jest zagęszczarka i ile zostało materiału
Magazyn dla firmy budowlanej, czyli taki, w którym towar nie leży na półce, tylko jeździ po budowach. Wydania, zwroty, sprzęt przypisany do ekipy i stany, które zgadzają się z rzeczywistością.
Rozmowa nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.
Programy magazynowe pisze się pod hurtownię: przyjęcie, półka, wydanie. U Ciebie materiał wyjeżdża na budowę, część wraca, a sprzęt zostaje u ekipy na trzy tygodnie. To zupełnie inny rachunek.
Znasz to?
Trzy sposoby, na jakie pieniądze wyparowują z magazynu, zanim ktokolwiek to zauważy.
Bo nikt nie wiedział, że dwadzieścia worków leży jeszcze na poprzedniej budowie. Materiał się zestarzeje albo zniknie, a faktura już jest.
Zagęszczarka pojechała z ekipą Marka, potem ktoś ją pożyczył dalej. Po miesiącu nikt nie pamięta, gdzie jest, więc wypożyczasz drugą.
Więc rozliczenie budowy jest zgadywanką, a pytanie "czy ta inwestycja wyszła na plus" zostaje bez twardej odpowiedzi.
Trzy rzeczy, które zaczynasz widzieć następnego dnia
Nie po kwartale i nie po inwentaryzacji. Od momentu, w którym magazynier zacznie wydawać przez telefon zamiast na kartkę.
Stan, który się zgadza
Przed zamówieniem sprawdzasz w telefonie, czy naprawdę nie ma. Bez jeżdżenia na plac i bez dzwonienia po majstrach.
Sprzęt przypisany do człowieka
Każde narzędzie ma aktualnego opiekuna i budowę. Zguba przestaje być anonimowa, a to samo w sobie zmniejsza liczbę zgub.
Koszt materiału na budowę
Każde wydanie ma przypisaną inwestycję, więc po zakończeniu widzisz twardą liczbę zamiast wróżenia z faktur.
Cała obsługa mieści się w telefonie magazyniera
To jest warunek powodzenia. Jeśli wydanie wymaga podejścia do komputera w biurze, po tygodniu wraca kartka.
Opowiedz o swoim magazynieDostawa wchodzi na stan
Wybierasz dostawcę, wpisujesz ilości, dokładasz zdjęcie dokumentu dostawy. Cena zakupu zostaje przy pozycji, więc później wiadomo, ile realnie kosztował materiał na budowie.
Materiał jedzie na konkretną budowę
Magazynier wskazuje inwestycję i osobę odbierającą. Jeśli chcesz, odbiór potwierdza się podpisem na ekranie telefonu.
To, co wróciło, wraca na stan
Najczęściej pomijany krok i najczęstsze źródło rozjazdu. Program przypomina o niezamkniętych wydaniach po zakończeniu budowy.
Inwentaryzacja bez zamykania firmy
Liczysz partiami, kiedy jest czas. Program pokazuje różnice między stanem a rzeczywistością i zapisuje, kto co poprawił.
Dla firm, u których towar wyjeżdża z placu
Im więcej równoległych budów, tym szybciej się to zwraca. Przy jednej inwestycji naraz wystarczy zeszyt.
Materiał kupowany hurtem i rozwożony na kilka budów naraz.
Zagęszczarki, agregaty, rusztowania, narzędzia, które krążą między ekipami.
Osprzęt w busach monterów. Każdy bus jest osobnym magazynem podręcznym.
Wyroby gotowe, komponenty i to, co wyjeżdża na montaż do klienta.
Od 10 tys. zł. Zwraca się na niekupionym materiale
Nie obiecuję konkretnej kwoty oszczędności, bo nie znam Twojej firmy. Wiem natomiast, że przy kilku budowach naraz podwójne zakupy i zgubiony sprzęt liczy się w tysiącach rocznie.
Poproś o wycenęW cenie zawsze
Podnosi cenę
Znam ten problem z obu stron
Prowadziłem firmy, w których towar i sprzęt jeździły po kraju, więc wiem, jak wygląda różnica między stanem w programie a stanem na placu. Wiem też, dlaczego magazynier nie wpisuje wydań: bo dostał narzędzie zaprojektowane przy biurku, nie przy palecie.
Dlatego pierwszy ekran, który projektuję, to zawsze wydanie z telefonu.
Program nie policzy za Was
Żaden system nie naprawi magazynu, w którym nikt nie zgłasza wydań. Narzędzie ma sprawić, że zgłaszanie zajmuje piętnaście sekund - resztę robi nawyk i to, czy szefowi zależy.
Umów rozmowęPowiedz, ile budów prowadzisz naraz
Przy dwóch wystarczy porządek w zeszycie. Przy pięciu magazyn zaczyna kosztować więcej, niż widać na fakturach. Sprawdzimy, gdzie jesteś.
Chcesz wiedzieć więcej?
Pytania, które padają, kiedy rozmowa schodzi na szczegóły.
Czy magazynier musi mieć dobry telefon
Nie. Narzędzie działa w przeglądarce, więc wystarczy dowolny telefon z internetem - także taki sprzed pięciu lat. Nie trzeba nic instalować ze sklepu z aplikacjami, a aktualizacje dzieją się same.
Jeśli na placu jest kiepski zasięg, przewidujemy tryb, w którym wydania zapisują się lokalnie i wysyłają, kiedy sieć wróci. To jest dodatkowy koszt, więc pytam o zasięg na etapie wyceny.
Kody kreskowe czy wpisywanie ręczne
Przy materiałach sypkich i workowanych ręczne wskazanie z listy jest szybsze niż szukanie kodu. Przy sprzęcie kody mają sens: naklejasz etykietę QR na zagęszczarkę i skanujesz ją telefonem przy każdym przekazaniu.
Zwykle robimy więc rozwiązanie mieszane. Etykiety drukuje się na zwykłej drukarce, a skanowanie działa aparatem telefonu, bez kupowania czytników.
Mamy już program magazynowy, ale nikt go nie używa
To najczęstszy powód, dla którego ktoś do mnie dzwoni. Zanim zaproponuję cokolwiek nowego, patrzę na to, co macie, i sprawdzam, czy problemem jest program, czy sposób pracy.
Bywa, że wystarczy uprościć jeden ekran albo wpiąć obsługę z telefonu do systemu, który już działa. To tańsze niż budowa od zera i mówię o tym, zanim wystawię wycenę.
Czy to zastąpi księgowość magazynową
Nie i nie taki jest cel. To jest narzędzie operacyjne: ma odpowiadać na pytanie "gdzie to jest i ile tego zostało", a nie prowadzić ewidencję zgodną z ustawą o rachunkowości.
Jeśli potrzebujesz pełnej gospodarki magazynowej pod księgowość, najlepiej połączyć oba: operacyjny obieg u mnie, dokumenty w programie księgowym, wymiana danych między nimi. Sprawdzam możliwość takiego połączenia przed wyceną.
Magazyn od 10 tys. zł, obsługiwany z telefonu
Zadzwoń i opowiedz, jak dziś wygląda wydanie materiału na budowę. Zwykle już w tej jednej odpowiedzi widać, ile da się odzyskać.
Odbieram sam, od poniedziałku do piątku.