Kierowca wie, gdzie jedzie. Ty wiesz, czy dojechał
Program do zarządzania wyjazdami, zbudowany dla firmy asenizacyjnej. Zlecenia w jednym miejscu, trasa na dziś w telefonie kierowcy, potwierdzenie z terenu i rozliczenie kursu bez przepisywania kartek.
Rozmowa nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.
Pierwszą wersję pisałem dla firmy asenizacyjnej, bo tam wszystko jest naraz: stali klienci, terminy, adresy, beczka o skończonej pojemności i punkt zrzutu. Wszędzie indziej jest już tylko łatwiej.
Znasz to?
Trzy rzeczy, przez które dzień pracy kosztuje więcej, niż powinien.
Dyspozytor dzwoni do kierowcy, dyktuje adresy, kierowca zapisuje. Jedna pomyłka to trzydzieści kilometrów w złą stronę.
Trzeba dodzwonić się do kierowcy, który akurat jest w trasie. Trzy telefony, żeby odpowiedzieć na jedno pytanie.
Kartki od kierowców, kilometry z głowy, faktury wystawiane na drugi dzień. Część kursów gubi się po drodze i nikt ich nie zafakturuje.
Trzy rzeczy, które przestają zjadać poranek
Najwięcej czasu w firmach wyjazdowych zjada nie sama jazda, tylko ustalanie, kto gdzie jedzie i czy już był.
Trasa układa się z listy zleceń
Dyspozytor przeciąga zlecenia na dzień i kierowcę. Kolejność zmienia się jednym ruchem, a kierowca widzi zmianę od razu w telefonie.
Potwierdzenie przychodzi z terenu
Kierowca zamyka zlecenie na miejscu: godzina, ilość, zdjęcie, w razie potrzeby podpis klienta na ekranie. Biuro widzi to natychmiast.
Dzień rozlicza się sam
Wykonane kursy są od razu gotowe do faktury. Nic nie przepada, bo nic nie trzeba przepisywać z kartki.
Dwa ekrany: jeden dla biura, drugi dla kierowcy
Kierowca nie potrzebuje systemu. Potrzebuje listy adresów na dziś i jednego dużego przycisku "zrobione".
Opowiedz o swoich trasachWpada z telefonu albo ze strony
Biuro wpisuje trzy pola, stały klient ma adres i warunki podpowiedziane. Zlecenia cykliczne generują się same według harmonogramu.
Dyspozytor układa dzień
Zlecenia trafiają na kierowcę i pojazd, z uwzględnieniem pojemności i okna czasowego klienta. Widać, ile jeszcze się zmieści.
Kierowca ma listę na telefonie
Adres z nawigacją jednym kliknięciem, numer do klienta, uwagi dojazdowe. Zamknięcie zlecenia to jeden przycisk i ewentualne zdjęcie.
Biuro widzi dzień na jednym ekranie
Co zrobione, co przełożone, ile kursów na pojazd. Stąd prosto do faktur i do rozliczenia kierowców.
Wszędzie tam, gdzie auto jeździ po adresach
Branża jest drugorzędna. Liczy się to, czy dzień pracy składa się z punktów na mapie i czy ktoś w biurze układa je ręcznie.
Wywóz nieczystości, szamba, przydomowe oczyszczalnie. Terminy stałe i zgłoszenia pilne w jednym grafiku.
Podstawienia, odbiory i wymiany kontenerów, z pilnowaniem, gdzie który stoi.
Rozwożenie materiału na budowy, dostawy do klientów, potwierdzenia odbioru.
Ekipy montażowe i serwisanci: zlecenie, dojazd, protokół z podpisem na miejscu.
Od 10 tys. zł, bez opłaty od pojazdu
Systemy flotowe liczą abonament od auta, co przy rosnącej flocie robi się dotkliwe. Tutaj płacisz raz za narzędzie, a potem tylko wtedy, kiedy coś do niego dokładam.
Poproś o wycenęW cenie zawsze
Podnosi cenę
Prowadziłem firmę, w której to był mój problem
Brokerka kurierska i logistyka to były moje własne biznesy. Znam wieczory spędzone na przepisywaniu kartek od kierowców i poranki, w których jedna nieodebrana wiadomość rozwalała cały grafik.
Pierwsza wersja tego narzędzia powstała dla firmy asenizacyjnej i to z niej wzięły się wszystkie rozwiązania, które teraz przenoszę dalej.
Czego tu jeszcze nie ma
Nie publikuję zrzutów z wdrożonego systemu, bo są na nich adresy i nazwiska klientów. Na rozmowie pokazuję działające narzędzie na danych przykładowych, razem z widokiem kierowcy na telefonie.
Umów pokaz na żywoOpowiedz, jak wygląda u Was poranek
Kto układa trasy, na czym je zapisuje i ile telefonów kosztuje ustalenie, czy kierowca gdzieś dojechał. To wystarczy, żeby powiedzieć, co da się z tego zdjąć.
Chcesz wiedzieć więcej?
Pytania, które padają przy rozmowie o zarządzaniu wyjazdami.
Czy kierowcy sobie z tym poradzą
To pierwsze pytanie, które zadaje każdy właściciel, i słusznie. Odpowiedź brzmi: poradzą sobie, jeśli ekran kierowcy ma dwie rzeczy i nic więcej - listę adresów na dziś i duży przycisk zamykający zlecenie.
Dlatego widok kierowcy projektuję osobno od widoku biura. Kierowca nie ma dostępu do cen, kartotek ani raportów. Widzi tylko swoją trasę, a wdrożenie zajmuje mu jeden kurs.
Czy to pokazuje, gdzie jest auto
W wersji podstawowej nie ma śledzenia pozycji. Wiesz, które zlecenia kierowca zamknął i o której - i w większości firm to w zupełności wystarcza, żeby odpowiedzieć klientowi na pytanie "czy będziecie dziś".
Podgląd pozycji na mapie da się dołożyć, także przez wpięcie systemu GPS, który już masz w autach. Zaznaczam jednak, że stałe śledzenie pracownika ma wymagania prawne: trzeba to zapisać w regulaminie pracy i poinformować kierowców. Pomagam to poukładać, ale decyzja jest Twoja.
A jeśli klient chce zamawiać przez internet
Da się to dołożyć jako formularz na Twojej stronie, wpięty prosto do grafiku. Klient wybiera adres i termin z wolnych okien, a zlecenie ląduje od razu na liście do zaplanowania.
Przy stałych klientach sprawdza się też prosty panel z historią wywozów i możliwością zamówienia kolejnego jednym kliknięciem. To zdejmuje z biura sporo telefonów.
Mamy tylko trzy auta. To się opłaca?
Przy trzech autach i kilkunastu kursach dziennie zwykle tak, bo koszt nie bierze się z liczby pojazdów, tylko z czasu biura. Jeśli ktoś poświęca dwie godziny dziennie na układanie i rozliczanie, to jest pół etatu rocznie.
Przy jednym aucie i kilku kursach dziennie powiem wprost, żeby poczekać. Wolę stracić zlecenie, niż sprzedać narzędzie, które się nie zwróci.
Logistyka od 10 tys. zł, bez abonamentu od auta
Zadzwoń i opowiedz, ile kursów robicie dziennie i kto to planuje. Powiem, czy narzędzie się u Was zwróci, czy jeszcze nie.
Odbieram sam, od poniedziałku do piątku.