Wiesz, które zapytania wiszą i kto nie oddzwonił
CRM zbudowany pod firmę budowlaną, a nie pod korporacyjny dział sprzedaży. Zapytania, oferty, terminy i notatki z rozmów w jednym miejscu - na tyle prosto, że ludzie faktycznie to uzupełniają.
Rozmowa nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.
System, którego wypełnienie zajmuje więcej niż notatka w telefonie, zostanie porzucony w drugim tygodniu. To jest główne kryterium projektowe.
Znasz to?
Trzy sposoby, na jakie firmy budowlane tracą zlecenia, które już miały w ręku.
Przyszło w piątek po południu, w poniedziałek przykryło je czterdzieści innych maili. Klient uznał, że nie jesteście zainteresowani.
Nikt nie oddzwonił po tygodniu, bo nikt tego nie pilnował. A połowa zleceń domyka się dopiero przy drugim telefonie.
Historia rozmów była w jego telefonie i jego głowie. Zostaje Wam lista nazwisk bez kontekstu.
Trzy rzeczy, które CRM ma robić za Ciebie
Nie "zarządzanie relacjami", tylko konkretne czynności, których dziś nikt nie wykonuje, bo nie ma kiedy.
Przypomina, zanim będzie za późno
Oferta wysłana w poniedziałek, w czwartek na liście zadań pojawia się "zadzwoń do Kowalskiego". Bez tego połowa ofert po prostu wygasa.
Pokazuje, co realnie wisi
Jeden ekran: ile zapytań czeka na wycenę, ile ofert czeka na decyzję i za ile to wszystko jest. Wiesz, czy planować ekipę na przyszły miesiąc.
Zatrzymuje wiedzę w firmie
Notatki z rozmów, wysłane oferty i ustalenia zostają przy kliencie, a nie przy człowieku. Nowa osoba wchodzi w temat w kwadrans.
Droga zapytania od telefonu do podpisanej umowy
Etapy nazywamy tak, jak nazywacie je u siebie. Nie ma tu żadnego obowiązkowego "lejka sprzedażowego".
Opowiedz o swoim procesieZapytanie ląduje w jednym miejscu
Z formularza na stronie wpada automatycznie. Telefon dopisuje ten, kto odebrał - trzy pola i gotowe.
Oferta powstaje i zapisuje się przy kliencie
Jeśli masz też kalkulator wycen, oferta wpada tu sama razem z kwotą. Jeśli nie - wgrywasz plik.
Przypomnienia same się ustawiają
Po wysłaniu oferty program planuje kontakt na termin, który ustalisz. Rano każdy widzi swoją listę na dziś.
Wygrane i przegrane z powodem
Przy przegranej zaznaczasz dlaczego: cena, termin, brak decyzji. Po pół roku widzisz, co Was najczęściej wywala z gry.
Od dwóch osób w biurze wzwyż
Jednoosobowa firma poradzi sobie kalendarzem i notatnikiem. CRM zaczyna się opłacać wtedy, kiedy informacja musi przejść między ludźmi.
Ma sens, gdy
Poczekaj, gdy
Od 10 tys. zł. Bez opłaty za każdego użytkownika
To jest różnica, która robi się widoczna w trzecim roku. Gotowe systemy liczą miesięcznie od głowy - przy sześciu osobach potrafi to być więcej niż całe wdrożenie u mnie.
Poproś o wycenęW cenie zawsze
Podnosi cenę
Wiem, dlaczego nikt nie uzupełnia CRM-u
Bo sam prowadziłem firmy, w których ten sam scenariusz się powtórzył. Kupujesz system, płacisz za wdrożenie, po miesiącu handlowcy wracają do notatek w telefonie, a Ty płacisz dalej.
Dlatego projektuję od strony osoby, która ma klikać, a nie od strony listy funkcji na ulotce.
Czego tu jeszcze nie ma
Nie pokazuję zrzutów ekranu z wdrożonych systemów, bo widać na nich nazwiska klientów i kwoty ofert. Na rozmowie pokazuję działający CRM na danych przykładowych i możesz w nim kliknąć.
Umów pokaz na żywoOpowiedz, co się dzieje z zapytaniem po telefonie
Prześledzimy tę drogę razem, krok po kroku. W większości firm już przy trzecim kroku widać, gdzie zlecenia wypadają z obiegu.
Chcesz wiedzieć więcej?
Pytania, które padają najczęściej przy rozmowie o CRM.
Czemu nie wziąć gotowego CRM-u z abonamentem
Czasem warto i mówię to wprost. Jeśli Twój proces jest typowy, a firma mała, gotowy system za sto kilkadziesiąt złotych miesięcznie będzie tańszy i szybszy.
Sens własnego narzędzia pojawia się przy dwóch rzeczach. Pierwsza to nietypowy proces - budowlanka rzadko mieści się w polach zaprojektowanych pod sprzedaż oprogramowania. Druga to rachunek: przy sześciu, ośmiu użytkownikach abonament po trzech latach przekracza koszt wdrożenia, a Ty nadal nic nie masz na własność.
Jak zmusić ludzi, żeby tego używali
Zmuszanie nie działa, sprawdziłem to na własnej firmie. Działają trzy rzeczy i wszystkie trzy są decyzją projektową, nie kwestią dyscypliny.
Po pierwsze, wpisanie zapytania musi być szybsze niż notatka w telefonie. Po drugie, program musi coś dawać w zamian od pierwszego dnia - na przykład listę "zadzwoń dziś", dzięki której handlowiec zamyka więcej ofert. Po trzecie, nie zbieramy danych, których nikt potem nie ogląda. Jeśli pole nie służy niczemu, wylatuje z ekranu.
Czy da się to połączyć z resztą firmy
Tak i to jest sedno .briko. CRM, kalkulator wycen, magazyn i logistyka to cegiełki, które mogą stać osobno albo wymieniać się danymi.
Typowa kolejność: najpierw kalkulator, bo najszybciej zwraca. Potem CRM, żeby oferty przestały ginąć. Magazyn na końcu, kiedy firma rośnie i materiał zaczyna znikać.
Wpięcie do programu księgowego albo systemu magazynowego, który już masz, też jest możliwe - pod warunkiem, że tamten ma interfejs do wymiany danych. Sprawdzam to przed wyceną, nie po.
Co z danymi osobowymi klientów
System stoi na Twoim serwerze, więc to Ty jesteś administratorem danych, nie ja i nie zewnętrzna firma z serwerami za oceanem. Dostajesz umowę powierzenia przetwarzania danych, dostęp jest po logowaniu, a połączenie szyfrowane.
W programie jest też to, o czym zwykle się zapomina: możliwość usunięcia danych klienta na jego żądanie i historia tego, kto do jakich danych zaglądał.
CRM od 10 tys. zł, bez opłat od użytkownika
Zadzwoń i opowiedz, ile zapytań miesięcznie przechodzi przez Twoje biuro. Powiem, czy warto to porządkować teraz, czy jeszcze poczekać.
Odbieram sam, od poniedziałku do piątku.